Co za czasy

Co za czasy

Nie łatwo błysnąć klasą w czasach
Swobody i wolności.
Bo choć jest kasa, uciech masa,
To brak w tym jest wartości.

Można w dwójnasób się wzbogacać,
Pieniądz? – Rzecz do nabycia.
Chodzi o to, by nie zatracać
Wartości – ducha życia.

Bo odkąd gdzieś się zapodziały
Wzniosłe, szlachetne cnoty.
Przez kłótnie, spory i podziały
Zanika w nas patriotyzm.

Gdzie wola walki, duch bojowy?
Gdzie honor, Bóg, morale?
Nasze relikwie narodowe
Wspominane dziś z żalem?

Lecz trwajmy – czujni na wyzwanie,
Odzew na zew – parole:
„Trzeba jak oka polskich granic
Strzec – stawać w ich obronie”.

Choć przez stagnacji wiek, niewole
Świadomości domeną
Jak walczyć mężnie, by nie polec
Bo śmierć najwyższą ceną.

Gdzie spopielone przodków kości,
Uświadamiać należy,
Że pora wracać do wartości,
Szlachetnych cnót rycerzy.

Gdy coraz trudniej nam – potomnym
Bohaterów wyliczać
Czas wiedzieć, że dotąd niezłomnym
Jest wciąż rycerz Zawisza.

Herbu „Sulima” – woj z Garbowa,
Z tarczą wracał z wyprawy.
Honoru bronił – tak, jak słowa,
Sprawiedliwym był, prawym.

Nie tylko króla strzegł i granic,
Starostą był – posłował.
A po poległych sierotami
Jak ojciec się zajmował.

Zawisza potrafił, bo umiał
Prowadzić negocjacje.
Wiedział, co mówić, bo rozumiał,
Jakie są stanu racje.

Obraz rycerza przedstawiony,
Przykład męstwa – karności,
Symbol odwagi niewzruszonej,
Słowności – lojalności.

Etyczne normy – monolitem.
Niezbędne ich wpajanie:
„By nie była Rzeczpospolita,
Jak młodzieży chowanie”.

Schylmy głowy z pokorą – w ciszy.
Niech każdy druh – kolega
Do serca weźmie mit Zawiszy
I na nim niech polega.