Lament na abonament

Lament na abonament

Zauważyłem w czasie Mundiali,
Że w telewizji wielu Mądrali,
Gdy jeden z drugim oracje głosił,
To aż na głowie włos się podnosił.

Bo, jak uwierzyć w ten bełkot cały,
Kiedy wiadomo – drużyny grały.
Drużyny grały, bo grać umiały –
Podziwiał klasę graczy świat cały.

Każdy zawodnik, gdy czuł murawę,
Wprost padał „na pysk” – mówiąc „gryzł trawę”.
Dryblował piłką, osłaniał pole,
Szedł do ataku i strzelał gole.

Przyznać to musi każdy fachowiec,
Taki zawodnik, to zawodowiec.
Gra po mistrzowsku, bo na tym zna się,
Wie, za co bierze pieniądze w kasie.

Zaś nasz rodzimy – „Internacjonał”,
Boisko parę razy pokona
I biegnie walczyć, jak lew – przy kasie,
Bo na pieniądzach, to On już zna się!

Skoro już mówię tyle o bejmach,
Wierzę, że kasa będzie uprzejma
Powiedzieć wreszcie: – „Żądam i płacę,
Za wykonaną rzetelnie pracę”.

Problem jest ważki, więc go poruszam,
Bo w czasie mistrzostw – gadka Dariusza,
Denerwowała. On swoje głosił,
„Że Nike muszą mieć tylko Włosi”.

Ich tylko widział – faworyzował,
Plótł cos trzy po trzy, aż boli głowa.
Gadał o Baggio, albo Maldinim,
Kto go opłacał, że tak się ślinił?

Jak za komuny, tak samo gadał,
Wtedy to musiał – dziś nie wypada!
Czas obiektywnie rzecz komentować,
Chwalić, co dobre – zło krytykować!

Obowiązuje prosta zasada:
Kto głos zabiera – niech mądrze gada!
I czy to w Sejmie, czy w Belwederze,
Tak ma być! Będzie? Ja w to nie wierzę!

W kwestii tej chyba „górę” poruszę.
Jest na to sposób – Choć NIE CHCEM – MUSZEM!
Rozwiążę sprawę – jak Lech Parlament –
Przestanę płacić – za ABONAMENT!!!