Maść na szczury

Maść na szczury

Maść na szczury! Maść na szczury!
Wedle prostej receptury,
Przestrzegając procedury.
Wywabiamy szczura z dziury,
W tym, potrzebna jest praktyka,
Bo szczur kontaktu unika.
Więc krzyczymy – wprost do dziury,
A gdy wytknie łeb już któryś,
Stosujemy trick fachury,
Łapiąc knyfem za grzbiet z góry.
Gdy już mamy szczura w garści,
Wyciskamy z tuby maści.
Maścią szczura smarujemy,
Potem na glanc – pucujemy.
Gdy go wysztafirujemy,
Zaganiamy go do dziury,
Strasząc przy tym kotem burym.
Choć kot bury robi łache,
Rzadko ma na szczura rachę.
I tu ważna jest taktyka,
Bo szczur może zacząć brykać,
I do dziury nie chce zmykać.
Trzeba go na siłę wpychać!
Gdy upchnięty w dziurze znika,
To ze smrodu nos zatyka,
A że nie ma czym oddychać,
Po tygodniu w dziurze zdycha.
Pozostaje po nim dziura –
Taką moc ma ta mikstura.
Maść na szczury! Maść na szczury!
Sprzedajemy bez faktury,
Bo to zbędne procedury.
Maść kosztuje – jedna dycha!
Specyfiku – nie dotykać,
O gwarancję też nie pytać.
Wartość taką ma, jak dycha.
Trudnych pytań nie unikam,
Lecz tu zbędna polemika,
Szczur wybiera, jak chce zdychać.
Maść na szczury! Maść na szczury!
Jak nie wyjdzie już szczur z dziury,
To znak, że w tej dziurze zdycha!
Maść kosztuje – jedna dycha!