Ofiara losu

Ofiara losu

Z babą jarum – chłop dycht ofiarum,
A tak się w kupie dalej nie do żyć.
Bo choć staro się chłop i haro,
Baba, co zrobi? – Wypnie rzyć.
Pindraczy się fest: – ” Pukwa staro,
Bo chce jak młoda siksom być!”
Ile trza gadać jej: „Maszkaro,
Chcesz szlank wyglądać – przestań żryć!”

A ona – „Kłak czy wełna, byle pełna
Micha z żarciem cięgiem musi stać.
Kuku na muniu – czy niespełna
Pan Bóg rozumu zapomniał dać?
Wziął ktoś fleje – czy mameje?
Czy gelejze jaką – kto to wie?
W pysk się śmieje – durch szaleje
I jadakę cięgiem DRZE!

Stary ćwoku, spaśny spuchlaku
Jak na cię szpycnę – mi się „czko”!
Portki wiszą ci – jak na haku
Więc któro na cię rache mo?
Jesteś torbą ty moczymordo,
Od tyj berbeli masz siny kluk.
Jak za kutyny cię wytargam
To będziesz zgoloł stąd ruk – cucg!