Szansa na sukces

Szansa na sukces

Gdy się poruszy, gdzieś jakiś temat,
To zaraz zmąci głowę dylemat,
Co dziś ważniejsze – kura, czy jajo!
Ludzie nie wiedzą, więc się pytają.
Ponoć nie błądzi, ten, który pyta,
Toteż okazja wręcz wyśmienita
Zapytać głośno wszystkich i wszędzie,
Czy źle już było? Czy gorzej będzie?
Co da konkretnie w przyszłość patrzenie?
Czy skok cen w górę, to przyśpieszenie?
Co będzie ze mną i z resztą ludzi?
Czy warto jeszcze trochę się trudzić,
Żeby słoneczko nam zaświeciło
I czy faktycznie coś się zmieniło?
Czy jest nadzieja? Czy mamy szansę?
Czy luki prawne, to są niuanse,
Które biedakom nie uwłaczają,
A ludziom z „elit” wprost pomagają
Utrzymać stołki? Czy o to chodzi,
Żeby w rządzeniu władzy nie szkodzić?
Czy dziś kowalem swojego losu
Może być tylko człowiek z etosu?
Pytań by można stawiać bez liku,
Lecz czy się znajdzie wśród polityków,
Ktoś, kto logicznie nam wytłumaczy,
Czy w tym ustroju – „coś człowiek znaczy?!”
I kto ma szansę w tej paranoi –
Czy tylko „koleś” – rodzina – swoi?