Wstydzić się, czy szydzić?

Wstydzić się, czy szydzić?

Z tego, co wiem i z doświadczenia,
Chłopców nie obchodziła lekcja.
A co ich interesowało?
Nieznana jeszcze im erekcja!

I choć ciekawość – krok do piekła,
Cóż robić, kiedy swędzi rączka?
Łapie się wtedy koleżankę
Za piersi – choć są w stadium pączka.

Uaktywniło się libido,
Krew uderzała, aż do głowy,
Lecz o tym w szkole nie mówiono,
Że objaw ten – to popęd płciowy.

Żeby samemu dojść do tego,
Trzeba umówić się na randkę.
I znaleźć sobie za partnerkę
Ciut doświadczoną koleżankę.

Kiedy panna się rumieniła,
Znaczyło – że się jeszcze wstydzi.
Dzisiejsza młodzież bez żenady
Z tej, co się wstydzi –głośno szydzi.

Świat się otwiera. Dziś dziewczyny
Mają aż nadmiar informacji.
Jak strzec się przed molestowaniem,
I ważnym aktem defloracji.

Gdy wystawiano Wam cenzurki,
Semestr nazywano – okresem.
Dziś wyzwolone matki, córki
Przez brak okresu – żyją w stresie.

Miarą mężczyzny jest potencjał.
Lecz gdy potencji wciąż ubywa,
Czas siły mierzyć na zamiary,
Bo z tą męskością różnie bywa.

Bardziej dojrzali, doświadczeni,
Związani węzłem już w małżeństwie,
Niektórzy jakby sfrustrowani,
Tym, że małżeństwo jest nieszczęściem.

W małżeństwie kończy się sielanka,
Dni upływają, jak w udręce.
Gdy żona chce rozłożyć nogi,
Mąż zaś rozkłada tylko ręce.

Kończąc humorem to bajanie,
Zanim wszystkim powiem ‘dobranoc’,
Żyjmy wiara, z ciągłą nadzieją,
Odtąd jak jaja – to w Wielkanoc.