Komu? Za co?

Komu? Za co?

Tomyśl nie tylko z nazwy
Jest nowy, czym się szczycę.
Bo nowe tu zakłady,
Budynki i ulice.

Kto tutaj się urodził,
Lub poznał stąd dziewczynę,
Ten już na zawsze będzie
Nowotomyślaninem.

Historia – zakres wiedzy.
Wartość jej z wiekiem wzrasta.
A tworzą ją wciąż ludzie
Na chwałę swego miasta.

Są ludzie, co potrafią,
Wiedzą gdzie, jak, co zmienić.
I takich pasjonatów
Szanuje się i ceni.

Nazwiska zasłużonych,
Spisano już w kronice.
Ku pamięci potomnym
Nazwano też ulice.

Nieraz przez Nowy Tomyśl
Kariery wiodła droga.
Ma doktor Baranowski
Ulicę – ma Hołoga.

Kto w stronę autostrady
Przy parku z świateł rusza,
Przejeżdża ulicami
Musiała i Janusa.

W czasach, gdy urzędowym
Językiem był niemiecki.
Po polsku chciał się modlić
Pan mecenas Bartecki.

Wierzył, że mowa ojców
W kościele nie zaginie,
Przekonał więc mieszkańców,
By zbudować świątynię.

Umiał prezes Ślusarski
Przemawiać jak Seneka.
Efektem krasomówstwa
Jak z bajki – biblioteka.

Jeśli wciąż organicznej
Pracy są miłośnicy
Nadajmy im patronat
Placu, skweru, ulicy.

Wybiegając już w przyszłość,
Wariant taki rozważam,
Uczcijmy też niedawno
Zmarłych: Krolka i Błaża.

Może ktoś zgłosić sprzeciw,
Lecz moim było celem,
Przypomnieć ludzi, którym
Zawdzięczamy tak wiele.