Prestiż niemały, jak na wiek cały

Prestiż niemały, jak na wiek cały

Na pozór prosta rzecz, a jednak
Nie sposób zrobić to w przeciągu
Kilku chwil, żeby opowiedzieć
O ważnej funkcji wodociągów.

Lecz skoro sto lat już istnieje
Zakład i sprawnie funkcjonuje
To znak, że dobrze w nim się dzieje
A spółką z głową ktoś kieruje.

Czyni to w sposób wprost mistrzowski,
Ktoś kompetentny – wykształcony
To prezes – Pan Marek Wichtowski
Człowiek spokojny – wyważony.

Ucząc się fachu – terminował,
Poznał styl pracy, prawne kruczki,
Wszystkich zjednoczył, zintegrował
Bo jest z natury szczery – ludzki.

Tak ważnej funkcji sprawowanie
Podlega społecznej ocenie.
A umiejętność w zarządzaniu,
To zmysł, odwaga, doświadczenie.

Predyspozycje u prezesów,
Jak i sumienni pracownicy
To pewna droga do sukcesu
Na który zarząd spółki liczy.

Krzepki jubilat, a się trzyma.
Pewny w działaniu, tak od wieku
Opinii złych o firmie nie ma,
Choć są tendencje do przecieków.

Pęknie uszczelka przy zaworach,
Nagła awaria urządzenia,
Z usterką w porę się upora
Ekipa Nygi i Wittchena.

W gąszczu przepisów zawiłości
Trudno bez przeszkód dojść do celu.
Trzeba uporu, wytrwałości,
Przez co sukces ma ojców wielu.

Wypada, zatem w paru słowach,
O poprzednikach rzec – co rzadkość.
Mówią, że Pani Eckertowa
Dla swych podwładnych była matką.

Prezes Szymański inicjował
S-U-W – inwestycję sercu bliską.
Po jej oddaniu – awansował,
Na fotel włodarza Grodziska.

Cieszy się burmistrz, że jest w gminie
Wodociąg, co jemu podlega.
Że woda równo z prądem płynie,
A na ludziach można polegać.

Cóż w perspektywie się wyłania?
Obraz złożony z elementów:
Że z wody lania i bluzgania
Tak nie ubędzie w niej złych mętów.

Więc, by nie mącić w mętnej wodzie,
Czas wody nabrać pełne usta.
Wiedząc, że stres szkodzi urodzie
Dla zdrowia w wodzie się wypluskaj.
Wy w zamierzeniach swoich trwajcie,
Choć się zbierają czarne chmury.
Przed trudnościami nie pękajcie,
Bo pękać mogą tylko rury.