Tomyski, nowy szlak – wiklinowy

Tomyski, nowy szlak – wiklinowy

Dziś o promocję dba każda gmina,
Naszą rozsławia chmiel i wiklina.
Bo skoro takie warunki mamy,
Z dziada – pradziada chmiel uprawiamy.

I przez to wielu rolników u nas dba
O ojcowiznę, ziemię, która to plony da.
Stosując środki, co uświęcają cel,
Więc pnie się szybko w górę ta ważna szyszka – chmiel.

Hitem eksportu jest zaś wiklina.
Żniwa jej trwają, gdy śnieg zacina.
Witkę się w wodzie moczy, gotuje
I wedle klasy ją się sortuję.

O tym bogactwie warto promować wieść,
Bo „z prima sort” wikliny różności można pleść.
Więc zamiast głupstwa pleść – lepszy z witek kosz,
A za ten wyrób dzisiaj płaci się niezły grosz.

Ludziom wytrwałym często się uda
Wyuczyć fachu, by robić cuda.
Fotele, meble, kosze z wikliny
To dzieło ludzkich rąk z naszej gminy.

Dlatego nasza gmina jest warta,
By mieć stodołę i dawny tartak.
Dziś to potwierdzą świadkowie zdarzeń,
Że plotą cuda tu plecionkarze.

Niech ziemi plon ten splecony z ludzkich rąk
To dzieło plecionkarzy wpiszą do złotych ksiąg.
Uczcijmy mistrzów śpiewając im „sto lat”,
A gminę Nowy Tomyśl
Niech pozna cały świat.

Więc Tomyśl z nazwy nie tylko nowy,
Kto tu zawita, potwierdzi fakt,
Że jest niezwykły ten wyjątkowy
Z nowotomyskiej wikliny szlak.
Od wieków we wsiach, osadach, siołach,
Ważną swą funkcję spełnia stodoła.
Ten chłopski spichlerz, magazyn, sklep
Skarbcem dla zboża, ziarna na chleb.
Wiatrak w krajobraz wiejski od lat też wrósł.
A rolnik po omłotach do niego ziarno wiózł.
Młynarz to ziarno na białą mąkę zmęłł.
Bez zbędnych ceregieli – nie licząc Vatu – ceł!